sobota, 5 lipca 2014

RECENZJE #2


Heartbreaker czyli Licencja na uwodzenie :) Lubisz komedie romantyczne? Niemal piszczysz z wrażenia widząc Vanesse Paradis?

Zawodowy uwodziciel zostaje wynajęty aby zapobiec ślubowi ślicznej francuski. Problem w tym, że kobieta wydaje się być szczęśliwa a w tej sytuacji uwodziciel nie zamierza ingerować... Co w takim razie się stanie?

Komedia romantyczna z całkiem przyjemną obsadą. Jeśli uwielbiasz Vanesse Paradis i jej cudowny uśmiech oraz niemal perfekcyjną figurkę na pewno nie będziesz rozczarowany. Komedie romatyczne jako kategoria zwykle przyprawiają mnie o mdłości, jednak tym razem miałam powody do śmiechu, a w pewnym momencie nawet się wzruszyłam. Mimo, że fabuła jest dość oblatana, to bywają momenty... jest ich całkiem sporo... w których aż trudno jest nie wybuchnąć śmiechem. Uwodziciel - tytułowy heartbreaker jest mało znanym aktorem, którego uśmiech początkowo grał mi na nerwach, w połowie filmu jednak, tak bardzo zżyta byłam z jego postacią, że aż trudno byłoby mi wtedy zaprzeczyć temu że jest niesamowicie uroczym i przystojnym mężczyzną.
Mamy dodatkowy wątek pary która pracuje z heartbreakerem. Osobiście nie przypadli mi do gustu. Oczywiście wykonują kawał dobrej roboty aby zawodowy "łamacz serc" mógł w należyty sposób wykonać swoją pracę.
Luźny film, na luźny wieczór, mimo ze jest to komedia romantyczna myślę, że rozbawi niejednego faceta (fakt - przetestowane). Mam nadzieję, że na was również wywrze pozytywne wrażenie.




Niesamowicie wciągająca historia o człowieku który rodzi się jako starzec i z roku na rok młodnieje. W jaki sposób jego życie może się skomplikować?

Film jest czytanym pamiętnikiem Buttona urzeka prawdziwymi i wzruszającymi spostrzeżeniami. Można wybrać z niego nieskończoną ilość przecudnych cytatów.

Kiedy po raz pierwszy oglądałam ten film wywarł na mnie ogromne wrażenie. Niezbyt dobrze radziłam sobie wtedy w życiu, a on wykuł w mojej głowie prawdy które towarzyszyły mi niemal na każdym kroku. Kiedy oglądałam ten film po raz drugi właśnie zmieniłam miejsce nauki - nowe towarzystwo, otoczenie i wymagania, do tego chłopcy którzy do tego czasu zdążyli pojawić się w dość sporym nakładzie i zniknąć... spowodowały że tym razem odebrałam go zupełnie inaczej. Jest na prawdę mało filmów - diamentów które na bardzo długo zapadają w pamięć. Ten do nich należy. Koniecznie musisz go obejrzeć.

It's a funny thing about comin' home. Looks the same, smells the same, feels the same. You'll realize what's changed is you. 
(tłumaczenie: jest coś zabawnego w powracaniu do domu. Wygląda tak samo, pachnie tak samo, tak samo się czujesz. Zdajesz sobie sprawę, że tylko ty się zmieniłeś)




Wyobraź sobie narkotyk dzięki któremu stajesz na nogi. Ba! Narkotyk dzięki któremu zdobywać masę pieniędzy i możesz stać się kimś wielkim...

Główny bohater jest niespełnionym pisarzem. Narkotyk NZT powoduje że staje się geniuszem.
Jeśli masz ochotę na jakiś lekki, ale dobry film albo jesteś początkującym narkomanem to jest to coś dla Ciebie. 

Bradley Cooper jak zwykle oczarowuje mnie swoim wyglądem, a Robert de Niro na prawdę odgrywa kawał dobrej roboty, choć dotąd zdarzało się słyszeć nieprzychylne opinie na jego temat. Doskonała retrospekcja i rozpatrzenie niemal wszystkich pułapek, jakie mogą stanąć na drodze głównego bohatera... Coś co koniecznie musisz zobaczyć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz